Oglądam ciebie w lustrze białym
Ile minęło już lat
Czy słów nam starczy na spotkanie
Co łączy jeszcze nas
Jesteś spóźnionym deszczem
Ja trawą w słońcu jestem
Naszym oczom
Już odjęto zamyślenie
Naszym ustom
Już odjęte jest milczenie
Znowu jestem
Dym z papierosa w lustrze białym
I słowa twe - biały dym
Jak myśl uparta wracasz do mnie
Jak dobry czy zły sen
Jesteś spóźnionym deszczem
Ja trawą w słońcu jestem
Naszym oczom
Już odjęto zamyślenie
Naszym ustom
Już odjęte jest milczenie Znowu jestem
I znów mi mówisz moja złota
Złote wino śmieje się
I znowu wierzę w każde słowo
Jak w drzewo wierzy cień
Jesteś spóźnionym deszczem
Ja trawą w słońcu jestem
Naszym oczom
Już odjęto zamyślenie
Naszym ustom
Już odjęte jest milczenie
Znowu jestem
Chcę być dla ciebie - dziewczyną biegnącą
W białym marmurze - z kędzierzawą głową
Chcę być dla ciebie - dziewczyną z obrazu
W którym proporcje - niby akt strzelisty
Chcę być dla ciebie - łagodnym świtaniem
I wodą chłodną - i błękitem czystym
Chcę być dla ciebie-księżyca połową
Mocno przyległą - do widocznej strony
Chcę być dla ciebie - niebem, ziemią, rzeką
A czas rozmieniam - na monetę drobną
W ślad mego słowa - twoja łza upadła
Chcę być dla ciebie - a jestem dla siebie