Zapisz swoję ulubione piosenki Haliny Frąckowiak

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Zjawił się pod wieczor przemarzniety mały elf, 

mowił, że na kilka chwil...
Wkrótce minął miesiąc i kochany mały elf
w serce zapadł mi, jak nikt.

Cichy, jak żak ruszył vabank,
w kółko "jet'ame", w gwiazdach, jak Lem.
Gdzież tam bon ton, zmysłów voyager
pieścił mnie aż do szczytu marzeń.

Budził mnie niewinnie w środku nocy mały elf,
pytał, czy to sen, czy nie?
Lubił się zaklinać, że na zawsze, mały elf,
zawsze się rozwiało w dym.

Wszystko, co chciał tu, u mnie miał:
i winegret i plac Pigalle
i vari?t?s, chłodne trzy czwarte
a został żal, smutny bell'arte.

Może to deszcz, może to łza
Pytasz, jak jest? Comme ci, comme ca...
Mowił, że bąad, że nudzi się,
otwarte drzwi, więc s'il vous pla?t...

Wyszedł tak pod wieczor mój znudzony mały elf,
czekam, pewnie czekać chcę...
łatwo go poznacie, nie pytajcie wiecej mnie:
ot, zwyczajny mały elf...
mały elf.


Oglądam ciebie w lustrze białym

Ile minęło już lat
Czy słów nam starczy na spotkanie
Co łączy jeszcze nas

Jesteś spóźnionym deszczem
Ja trawą w słońcu jestem
Naszym oczom
Już odjęto zamyślenie
Naszym ustom
Już odjęte jest milczenie
Znowu jestem

Dym z papierosa w lustrze białym
I słowa twe - biały dym
Jak myśl uparta wracasz do mnie
Jak dobry czy zły sen

Jesteś spóźnionym deszczem
Ja trawą w słońcu jestem
Naszym oczom
Już odjęto zamyślenie
Naszym ustom
Już odjęte jest milczenie Znowu jestem

I znów mi mówisz moja złota
Złote wino śmieje się
I znowu wierzę w każde słowo
Jak w drzewo wierzy cień

Jesteś spóźnionym deszczem
Ja trawą w słońcu jestem
Naszym oczom
Już odjęto zamyślenie
Naszym ustom
Już odjęte jest milczenie
Znowu jestem


Zbieram się długo, od samego lata,

Zobaczyć ciebie w świętym Betlejemie,
Tylko że od nas trzeba przejść pół świata,
By w twą zamorską zawędrować ziemię.

Pokaż mi dzisiaj za naszym ogrodem,
Najbliższą drogę do twojej stajenki,
Za to opłatek przyniosę ci z miodem,
Stanę na palcach i podam do ręki.

Snop wezmę z sobą, przyda ci się słoma:
Niech Matka Boska w jakąś noc zadymną
Żłób nią wyścieli świętymi rękoma,
By ci nie było w twej kołysce zimno.

A gdy ci twardo będzie bez poduszek
I smutno - zapal na gwiazdach światełka,
Ja ci dam trochę mych suszonych gruszek
I zeszłoroczne opowiem jasełka.

Jak szli trzej króle z koroną na głowie,
Jakeśmy wtedy zabili Heroda,
I jak na skrzypkach grali pastuszkowie.
Tak ślicznie było. Tyś nie widział. Szkoda.

A potem razem z Betlejem pójdziemy
Do nas pomodlić się gdzieś na pasterce,
I tu usłyszysz, malusieńki, niemy,
Jak kolęduje tobie moje serce.