Jest takie dłoni wędrowanie
Że niebo we mnie się otwiera
Jest takie oczu zapatrzenie
Że się rozjaśnia każda ciemność
Jest taka chwila
Między wędrówką a zachodem gwiazd
Pełna srebrnej ciszy
Pełna miłości
Jest takie dłoni w darowanie
Że niebo się we mnie otwiera
Jest takie serca uciszenie
Że myśli twoje śnić zaczynam
Jeśli nie zejdziesz na samo dno,
Jak odmierzysz wysokość góry
Z której spadałeś?
Jeśli nie ockniesz się sam na sam
Z ciemnością gdy ci oczy napełni,
Jak kiedykolwiek przejrzysz?
Jeśli nie zliczysz swoich klęsk,
Jak odróżnisz niemoc od pychy
I jak się dźwigniesz?
A jeśli dokopiesz się źródła sił
Nawet u dna i w głębi ciemności,
Jeśli odbijesz się stamtąd,
Powiedz kim jesteś,
Podaj mi rękę.