Jeśli nie zejdziesz na samo dno, 

Jak odmierzysz wysokość góry
Z której spadałeś?

Jeśli nie ockniesz się sam na sam
Z ciemnością gdy ci oczy napełni,
Jak kiedykolwiek przejrzysz?

Jeśli nie zliczysz swoich klęsk,
Jak odróżnisz niemoc od pychy
I jak się dźwigniesz?

A jeśli dokopiesz się źródła sił
Nawet u dna i w głębi ciemności,
Jeśli odbijesz się stamtąd,
Powiedz kim jesteś,
Podaj mi rękę.


Chcę być dla ciebie - dziewczyną biegnącą 

W białym marmurze - z kędzierzawą głową
Chcę być dla ciebie - dziewczyną z obrazu
W którym proporcje - niby akt strzelisty

Chcę być dla ciebie - łagodnym świtaniem
I wodą chłodną - i błękitem czystym
Chcę być dla ciebie-księżyca połową
Mocno przyległą - do widocznej strony

Chcę być dla ciebie - niebem, ziemią, rzeką
A czas rozmieniam - na monetę drobną
W ślad mego słowa - twoja łza upadła
Chcę być dla ciebie - a jestem dla siebie