Na niebo spojrzyj na samotność gwiazd,
W bezdenną noc bez dnia.
Czy gwiazdy wiedzą co to lęk,
Czy gwiazdy znają strach?
Serca gwiazd - twardy lód.
Pod żarem schowany szklany chłód.
Serca gwiazd - twardy lód,
Pod złotym morzem ognia,
Lęk się czai, tak jak zbrodnia
Serca gwiazd - diament, szron,
Świeć gwiazdo samotna, blask swój chroń,
Chroń swój chłód - dobrze wiesz,
Że miłość znaczy śmierć.
Tak łatwo spłonąć od kłamstw,
Tak łatwo spłonąć od prawd,
Lecz najokrutniej jest żyć
Z samotnym sercem gwiazd.
Tak łatwo spłonąć od słów,
Tak łatwo spłonąć od łez,
Chciałam ocalić swój chłód,
Samotnie znaleźć kres.
Ktokolwiek jesteś bez ojczyzny,
Wstąp tu, gdzie czekam po kryjomu:
W ugornej pustce jałowizny
Będziemy razem nie mieć domu.
Kto się zapatrzył w tamte strony,
Gdzie dotąd niebo nocą ciemną
Od łuny drży nieugaszonej,
Niech w noc tę głębiej idzie ze mną.
Komu się śnią włóczone kości
Przez psy na połach, gdzie rozpaczą
Brzozy odarte jeszcze płaczą,
Niech mi to wyzna w samotności.
Bo z mgieł jesiennych, przez ścierniska
W badylach, perzu, kłąbem pnączy
Szept jakiś z trudem się przeciska
I w samo serce, w krew się sączy.
Bo nie ma ziemi wybieranej,
Jest tylko ziemia przeznaczona,
Ze wszystkich bogactw - cztery ściany,
Z całego świata - tamta strona.