Na niebo spojrzyj na samotność gwiazd,
W bezdenną noc bez dnia.
Czy gwiazdy wiedzą co to lęk,
Czy gwiazdy znają strach?
Serca gwiazd - twardy lód.
Pod żarem schowany szklany chłód.
Serca gwiazd - twardy lód,
Pod złotym morzem ognia,
Lęk się czai, tak jak zbrodnia
Serca gwiazd - diament, szron,
Świeć gwiazdo samotna, blask swój chroń,
Chroń swój chłód - dobrze wiesz,
Że miłość znaczy śmierć.
Tak łatwo spłonąć od kłamstw,
Tak łatwo spłonąć od prawd,
Lecz najokrutniej jest żyć
Z samotnym sercem gwiazd.
Tak łatwo spłonąć od słów,
Tak łatwo spłonąć od łez,
Chciałam ocalić swój chłód,
Samotnie znaleźć kres.
Po mieście włóczę się pustym,
O, Boże, jakże to skończyć!
Jak zdobyć się na to, by odejść
I z tobą się rozłączyć.
Myślałem już nad tym tyle,
I jeszcze się męczę i myślę.
Księżyc się za mną obraca
Po szybach, po dachach, po Wiśle.
Balustrady mostu powleka
Zielono-złotym szronem,
Pytam cię, proszę i wołam
Mym sercem umęczonem.
I jestem spokojny, spokojny,
Z równowagi mnie nic nie wytrąca,
Przeliczam daty pamiętne
Każdego dnia i miesiąca.
Rocznice, daty, zdarzenia
Powtarzam, pomnażam i liczę,
I tylko mi serce z żalu
Jak pies. jak pies skowyczy.