Jesteśmy coraz bliżej końca,
Nic nas nie jątrzy już, nie gniewa,
Tylko ta żałość przejmująca
Z serca do serca się przelewa.
Tak dobrze siebie rozumiemy,
Że już nam słów nie trzeba żadnych,
W tej umówionej zgodzie niemej
Wiem wszystko z oczu twych bezradnych
Wiem wszystko z pustki rozpaczliwej,
Która wysusza mnie i pali,
Z tej strasznej śmierci, którą żywy
Wlokę za sobą coraz dalej.
Jakże do tego przywyknę,
Jakże z tym się oswoję,
Jak cię ogarnę, przeniknę,
Umiłowanie moje.
Jakie ci zerwę liście,
Jakim osypię pąkowiem,
Co ci, jedyna, na przyjście
Twoje najdroższe odpowiem.
Jak ci się oddam cały,
Co z siebie całego powierzę,
W mym szczęściu, w mym lęku nieśmiały,
Dawno do ciebie należę.
I tylko przywyknąć nie umiem
I tylko jeszcze się boję,
Jak cię ogarnę, zrozumiem,
Umiłowanie moje.
Błękitne światło
Już ścieżkę snu prowadzi nocą.
Otwieram gwiazdom octy
I kwiatów granie się zaczyna
Muzyka nocy
Muzyka nocy
Śnij tylko szczęście
Bo w życiu różnie jest różnie mój mały
Przeciwne wieją wiatr,
I cień się kładzie pod oczami
Śnij tylko szczęście
Śnij tylko szczęście
Śnij tylko szczęście
W maleńkim sercu noś
Krainę lipców złotych
Zielone łąki - żywe rzek
Śnij tylko szczęście
Śnij tylko szczęście