Daj mi serce kamienne i głuche,
By się w piersiach łamało milczeniem,
W oczach ciemność i w ustach posuchę
I skroś pamięć mą wiej zapomnieniem.
Może to mnie uleczy uwolni
Od bolesnej nieludzko czułości,
Będę zsychał się dłużej, powolnej,
Lecz żył, cierpiał i męczył się prościej.
Nad wszelkim wzruszeniem i wiedzą,
Nad sensem istotnym i złudą
Jednego chcę was nauczyć,
Chcę was nauczyć cudu.
Chcę podnieść wam ręce do góry
I oczy zawiesić nad szczytem
I jednym was tchnieniem napełnić,
Chcę was napełnić zachwytem.
Sny wasze pomieszać z jawą
I jawę udziwić zjawami
I tak natchniony ucudowiony
Wierzyć chcę z wami.