Daj mi serce kamienne i głuche,
By się w piersiach łamało milczeniem,
W oczach ciemność i w ustach posuchę
I skroś pamięć mą wiej zapomnieniem.
Może to mnie uleczy uwolni
Od bolesnej nieludzko czułości,
Będę zsychał się dłużej, powolnej,
Lecz żył, cierpiał i męczył się prościej.
Kornie jak zwierząt sierść
Czekam dłoni twych
Żurawia słyszę krzyk
Już świt
Lecz morze milczy
Opadł żagli znikający sen
Już dzień
I ty jawisz się
W blasku słońca
Ty w blasku słońca
Ty w blasku słońca
Kornie jak sokół twój
Czekam dłoni twych
Ciemnieje kryształ mórz
Już zmierzch
I kroplą światła
Jestem tobie ? najjaśniejszą z gwiazd
Już noc
A ty wiedziesz łódź
Ścieżką jasną
Otwieram list - brązowy wrzesień
Jeszcze w nim pachnie różą
i lato świeci.
Pamiętam
Pejzaż białych wydm
Pamiętam
Słońce ramion twych
Pamiętam
Włosów letni deszcz
Ciepłe morze - oczy twe.
Otwieram list - brązowy wrzesień
A już w nim smutku wrzosy
I chłodna jesień.
Pamiętam
Pejzaż białych wydm
Pamiętam
Słońce ramion twych
Pamiętam
Włosów letni deszcz
Ciepłe morze - oczy twe.